piątek, 1 listopada 2013

O 0,5cm w tydzień...

Witajcie!

Dziś tak jak wspominałam w aktualizacji zapraszam Was na post dotyczący tego co w znacznym stopniu powstrzymało u mnie wypadanie włosów. Mowa o drożdżach:)

 źródło: www.zajadam.pl

Już parę razy pisałam na blogu o tym jak strasznie wspominam domową drożdżową maskę do włosów, która miałam okazję kiedyś mieć na głowie. 

Czemu więc wróciłam do nich ponownie?

Zaczęło się od tego, że chciałam przyspieszyć porost. Pytałam również Was o to co mi polecacie.Niejaka Weronika F. wspomniała o drożdżach (oczywiście pozdrawiam:))) Pomyślałam wtedy, że może warto jeszcze raz spróbować, tym bardziej, że potem zaczął się sezon nadmiernego wypadania:(

Przemogłam się:D 

Pierwszym podejściem był przepis: pół kostki drożdży + łyżka jogurtu naturalnego , niestety jednak wyszło za rzadkie, więc zaczęłam kombinować z proporcjami. 
W dniu gdy miałam zacząć regularne stosowanie maski, moje włosy mierzyły ok.70,5 cm. 
Mieszankę nakładałam przez tydzień co każde mycie, po oczyszczeniu włosów. Na początku tylko na skalp, potem zaczęłam nakładać ją również na resztę włosów, a zapach ani trochę nie był straszny!:)


Zamierzam stosować ją dalej, z nadzieją że dalej będzie przyspieszać przyrost, ponieważ moje włosy miesięcznie rosną przeważnie tylko o 1cm, a w tym udało się to zwiększyć do dwóch:))

Plusy:
  • przyspieszony porost
  • zero łupieżu, skalp wygląda na zadowolony, nawilżony
  • fajna alternatywa dla ludzi jak ja, którzy lubią zużyć jak najmniej produktu:D 
  • ograniczyła wypadanie 

Minusy:
  • nie zauważyłam wolniejszego przetłuszczania:(



Mój idealny przepis na teraz to:
- kostka drożdży
- łyżka jogurtu naturalnego
- maska do włosów

W miseczce mieszam drożdże z jogurtem i nakładam na skalp. Potem na dużą łyżkę odkładam trochę mikstury. Do pozostałości w misce dodaję ok. łyżeczki maski i mieszam. Nakładam na długość. Trzymam  na głowie 1 godzinę pod foliowym czepkiem podgrzanym suszarką oraz zawiązanym na nim turbanie.To co zostawiłam na łyżce nakładam na twarz, gdy mam już założony turban. Jak wiemy maseczka ta wpływa bardzo dobrze na cerę, poprawia koloryt, przyspiesza gojenie oraz zapobiega powstawaniu kolejnych niedoskonałości:) Włosy po zmyciu maseczki są wizualnie grubsze, gładsze, wyglądają zdrowiej. A najlepsze, że możemy przepis modyfikować jak tylko chcemy. Jasnowłose mogą dodawać miodu, który może delikatnie rozjaśnić włosy a przy tym bardzo nawilżyć. Jednak ostrzegam, konsystencja maseczki zmienia się w bardzo rzadką, gdy dodamy miód. Nawet gdy wcześniej była bardzo bardzo gęsta.

Tym sposobem mamy domowe spa w cenie tak naprawdę ok.2złotych, licząc jogurt:)

Jeżeli nie próbowałyście na sobie domowych masek, to zachęcam. 

A Wy używacie drożdży w swojej pielęgnacji?:))

 

38 komentarzy:

  1. Muszę spróbować! Taką miksturę nakładasz na włosy codziennie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nakładam po każdym myciu, na czyste włosy. A potem zmywam delikatnym szamponem, bo troszkę się obawiam przyklapu. Trzymam kciuki za Twoje efekty!:))

      Usuń
    2. Może z czasem zacznę to robić co drugie mycie, ale to tylko gdybym zauważyła coś niepokojącego np przesuszenie skalpu:)

      Usuń
  2. Zapisuję oczywiście przepis i też na pewno zacznę stosować, kiedy wykończę puder Kapoor Kachli, które nakładam teraz na skalp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a puder również muszę kiedyś wypróbować, bo już dłuugo o nim myślę:))

      Usuń
  3. Chyba będę musiała spróbować bo bardzo marzą mi się długie włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodaję przepis do 'listy do zrobienia' :DD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba spróbuję zrobić coś takiego z tą miksturką, że przed umyciem nałożę to na głowę, potrzymam z 30 minut i zmyję szamponem a na to odżywka. Myślisz, że taki sposób też może zadziałać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napewno więcej składników wnika gdy skóra jest oczyszczona:) Jeśli boisz się zapachu czy jakiś innych nieprzyjemności po tej masce, proponuję dodać do niej maskę jakąś sklepową, zapach całkiem zniknie(choć moim zdaniem i naprawdę było to to czego najbardziej się obawiałam, zapach jest naprawdę minimalny, a po wyschnięciu i w ogóle wcale go nie czuję:)) Ale jeśli nie chcesz od razu tak eksperymentować to spróbuj:) Trzymam kciuki:)

      Usuń
  6. Tak mogę używać drożdży, ale wypić bym się nie odważyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pije namietnie drugi m-c, bez zadnych dodatkow i wrecz uwielbiam ich smak :D Przepis na maske musze wyprobowac koniecznie :)

      Usuń
  7. musze wyprobowac ;D tylko raz mialam taka maseczke na wlosach i nie wspominam tego dobrze ;D bo chyba zle domylam i jechalo drozdzami;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam takie same wspomnienia, dlatego ciężko było mi do niej wrócić. W ogóle gdy miałam ją nakładaną kiedyś, to potem po każdym myciu (mimo, że miałam ją tylko na głowie RAZ) czułam ten okropny zapach:( A teraz całkowicie tak nie jest:)

      Usuń
  8. Ja też kiedyś robiłam maseczkę drożdżową :) Zastosowana raz w tygodniu przyspieszyła znacznie przyrost. Oj kusisz, żebym wróciła do drożdży :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś pokusiłam się na domową maskę z drożdży efekt był straszny ale chyba się przemogę jeszcze raz żeby dokładnie ocenić działanie i opisać u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie była ta sama historia więc polecam i chętnie poczytam jak się spisała:))

      Usuń
  10. Mam złe wspomnienia z maseczek drożdżowych

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie piję drożdże licząc na zwiększenie porostu, na problemy z wypadaniem służy mi niezawodna kozieradka ;) drożdże jednak wolę wewnętrznie, choć jestem wielką fanką domowych masek i innych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że każdy woli inaczej:) Myślę, że wewnętrznie dużo więcej one dadzą, ale jakoś nie mogłabym się do tego przekonać

      Usuń
    2. Mi nadal jest ciężko, smak jest po prostu obrzydliwy. Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że nie jest taki zły :D ohyda, ale czego się nie robi żeby zapuścić włosy ;)

      Usuń
    3. próbuję go sobie wyobrazić, ale od razu się krzywię:D Życzę powodzenia w zapuszczaniu;))

      Usuń
    4. Dziękuję :) jak się kiedyś skusisz na picie drożdży to absolutnie nie próbuj pić ich z samą wodą ;P im więcej się dosypie czy doleje różnych smakowych cudów tym łatwiej jest to przełknąć ale i tak czuć smak tego paskudztwa.

      Usuń
  12. Kiedyś robiłam sobie maseczkę drożdżową i faktycznie przyspieszyła porost, ale aż 0,5 cm w tydzień to nie - gratulacje :) Może wypróbuje Twój przepis jak już skończę z wcierką kawową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja chętnie wypróbuję po tej kuracji wcierkę kawową:D

      Usuń
  13. jeszcze nie słyszałam o takiej masce na włosy, muszę ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Drożdże to coś cudownego:) Też kiedys wcierałam przed myciem drożdżową maskę w skalp. Mój przepis to drożdże zalane mlekiem i pół łyżeczki oleju lnianego i zagotować. Ale było z tym za dużo babrania i roboty. Obecnie pije drożdże. Zaczynałam od drożdży z kostką rosołową, a teraz pije po prostu zalane wodą , bez żadnych dodatków smakowych. W zeszłym miesiącu piłam bardzo nieregularnie, a włosy urosły mimo to 2 cm, czyli dwa razy więcej niż normalnie. Jestem strasznie ciekawa ile urosną w tym miesiącu, podczas codziennego picia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie bym wypróbowała je w ten sposób, ale póki co testuję zewnętrznie:))

      Usuń
  15. Na pewno wyprobuje! Chyba wolę już maskę z drozdzy, aniżeli pić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zalewałaś wcześniej drożdże wrzątkiem, czy takie prosto ze sklepu bez żadnego przygotowania ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) nie zalewałam, bo robi się to wtedy gdy mamy je pić, a tutaj nie trzeba nic zabijać:)) Ewentualnie jeśli chcesz żeby się łatwiej rozpuszczało to możesz zalać odrobiną jak wiele dziewczyn, ale mogę ręczyć że łyżeczka/łyżka jogurtu naturalnego sprawi że i tak powstanie leista papka i w chwilę. Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Nie mogę wyjść z podziwu :O

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem czy któraś z Was próbowała, maski wax Pilomax, jestem ich wierną fanką i serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)