sobota, 9 listopada 2013

Dekalog dbania o końcówki

Witajcie!


Pomimo mojej dość rozbudowanej pielęgnacji, ciągle mam mimo, że mniejszy, problem z rozdwojeniami. 
 Nie jest to związane tylko z używanymi przez nas kosmetykami, ale również dietą i innymi czynnikami, które składają się na kondycję naszych włosów. Jednak nie trzeba się obawiać, możemy zrobić dużo, aby nasz problem zmniejszyć sposobami pielęgnacji. 

J a k   d b a ć   o   k o ń c ó w k i?

1. Obcinajmy końcówki regularnie! 

Jeżeli widzimy rozdwojenia, to nie czekajmy na lepszy moment, bo zniszczone końcówki skutecznie przeszkodzą nam w zapuszczaniu włosów. Jeżeli włos urośnie, to rozdwojenie pójdzie w górę, a sama końcówka może się bardzo łatwo połamać, ukruszyć i nawet bardzo intensywne zapuszczanie nie da nam efektów.

2. Zapobiegajmy!

Dbajmy o odpowiedni poziom nawilżenia naszych włosów. Suche włosy są bardziej podatne na zniszczenia, przez co końce będą się rozdwajać szybciej. Skutecznymi zabiegami w przeciwdziałaniu rozdwajaniu jest regularne olejowanie. Szczególnie dobrze działają na ten problem oleje takie jak: rycynowy (trzeba uważać by nie stosować go zbyt często, bo może przesuszyć!) czy olej kokosowy (ma on właściwości lekko odbudowujące strukturę włosa, jednak nawet on nie sklei naszych końcówek). Oczywiście ważne jest też by ograniczyć do minimum zabiegi i stylizacje, które wysuszają włosy.

3. Uważajmy na urazy mechaniczne!

Często zdarza mi się przygniatać włosy torbą, wplątywać je w jakieś elementy ubioru po czym ich uwolnienie często kończy się ich łamaniem. Pocieranie o ubrania również nie jest wskazane, nie wspominając już o choćby znakomitej metodzie, którą polecało mi kiedyś wiele osób, czyli tarcie mokrych włosów ręcznikiem w celu szybszego wysuszenia...Uważajmy również przy wyborze szczotek i grzebieni, słów kilka było o tym tu.

4. Nie używajmy często silnych szamponów

Składniki typu SLS silnie przesuszają włosy a do tego powodują ich rozdwajanie, dlatego nie stosujmy ich na dłogość co każde mycie, a jedynie w celu oczyszczania z silikonów.

5. Upinajmy włosy!

Tak jak wspominałam, pocieranie włosami o różne nawet materiały, może je narażać na zniszczenia. Jeżeli nie jesteście typem osób, które lubią często związywać włosy, możecie to robić choćby tylko w domu. U mnie jest to już regułą:) O tym jak to robię pisałam tu, ale każdy sposób będzie dobry:) Pamiętajmy, że również pogoda nie jest naszym sprzymierzeńcem. Chrońmy włosy przed słońcem, wiatrem i mrozem.

6. Unikajmy metalowych elementów!

 Kupujmy gumki pozbawione metalowych elementów, w które łatwo wplątują się włosy, a potem trzeba je wyrywać. Uważajmy również na zwykłe wsuwki i starajmy się używać tych z zaokrąglonymi końcami.

7. Zabezpieczajmy! 

Po każdym myciu używajmy serum, które porcją silikonów napewno pomoże naszym końcom by tak szybko się nie niszczyły. Alternatywą tego kosmetyku, o której przypomniała mi Chung,  może być odrobina (!) olejku wmasowane w końcówki. Naprawdę uważajcie z ilością, jeżeli Wasze włosy łatwo obciążyć:)

Myślę, że najważniejsze to obcinanie, a potem dopiero dbanie o końce. Tak naprawdę nic nie sprawi, że nagle się zregenerują i skleją. Gdy zaczynałam wzmożoną pielęgnacje, moje końce były dwa lata nieobcinane, były to jeszcze resztki jakiegoś tam żonglowania szamponetkami różnych firm, po którym miałam rude włosy, a dzięki słońcu stały się blondo-rudo-brązem. Dzięki olejowaniu kondycja włosów bardzo się poprawiła, jednak i tak musiałam je obciąć, bo to nie miało przyszłości. To bardzo dobrze pokazuje jak ważna jest pielęgnacja końcówek i systematyczne pozbywanie się rozdwojeń:)


A Wy jakie macie jeszcze sposoby na zdrowe końcówki?:))



36 komentarzy:

  1. na moich włosach ciągle pojawia się tzw. biała kropka,już po miesiącu od obcięcia,dbam bardzo o włosy i właściwie niewiem dlaczego :/

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie wielkim przełomem w walce z rozdwojonymi końcówkami był moment, kiedy zaczęłam zabezpieczać je sylikonowym serum:) I fakt, raz rozdwojone końcówki trzeba po prostu bez żalu obciąć, bo nie da się ich scalić.

    OdpowiedzUsuń
  3. włosy myję szamponami z SLS od zawsze :) moje włosy nie są przez to przesuszone :) próbowałam kiedyś używać szamponów bez SLS - powstało "piękne" sianko na głowie :) włosy wyglądały na masakrycznie przesuszone :) chyba najważniejsze jest, aby znaleźć odpowiedni szampon dla swoich włosków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajnie, że piszesz, też znam wiele osób, które od lat myją włosy silnymi szamponami a mimo to mają piękne włosy:)

      Usuń
  4. Przydatny post dla początkujących, dla mnie dbanie o końce to już nawyk a bez zabezpieczania nie wyobrażam obie życia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim też celu był robiony, wątpię, by jakaś włosomaniaczka nagle dzięki mnie dowiedziała się czegoś nowego:D ja próbuję sobie ciągle wyrobić taki nawyk:))

      Usuń
  5. Taaaak, moje końcówki wymagają już podcięcia. Zdecydowanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku nawet połowy z tego co napisałaś nie wiedziałam! Nie dość, że moje włosy są suche to jeszcze często zdarzało mi się, że nimi szarpałam bo (tak jak napisałaś) wplątały mi się np. pod torebkę. I popełniałam jeszcze wiele innych błędów... Dziękuję za cenne informacje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi miło, że na coś się post przydał, bo już się bałam, że nikt nie będzie chciał czytać tego o czym jest 8958493520592 wpis. Bardzo mi miło, Pozdrawiam:))

      Usuń
  7. Mi się często zdarza przygniatać włosy torbą i właściwie nie zwracałam na to uwagi przed przeczytaniem tego postu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn jeśli torba nie ma jakiś metalowych elementów czy włosy nam się o nią jakoś nie zaplątują, to nic się z nimi raczej nie dzieje. Mnie szczególnie drażnią plecaki, gdy tam wplątują mi się włosy i kończy się okropnym dźwiękiem wyrywania, mimo, że robię to jak najdelikatniej:(

      Usuń
  8. Mam to szczęście, że moje są w dobrej kondycji, ale faktycznie zawsze zabezpieczam je jakimś produktem z silikonami, nie suszę włosów, nie używam metalowych spinek - no i jakoś dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie suszę jednak ciągle co jakiś czas się rozdwajają:(

      Usuń
  9. u mnie nie najlepiej dbanie o końcówki wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko można zmienić:)) napewno warto:)

      Usuń
  10. Oj pamietam, jak wlosy przygniotlam paskiem od torby, a probujac je ratowac przez przypadek wyrwalam cala garsc ;/ Od tamtej pory pilnuje zeby takie sytuacje wiecej sie nie powtorzyly ;) Post nie tylko przydatny dla poczatkujacych, bo wlasnie mi uswiadomilas, ze przed jednym zapomnialam moja Corke ponownie ostrzec ;D Mianowicie, wdrazam Jej nawyk OMO, zabezpieczanie koncowek silikonami, itd. Mowilam Jej juz o tym kiedys, ale pewnie jak to pannica w tym wieku zapomniala- tarcie recznikiem :D!
    Dzisiaj rozzalona przyszla do mnie z informajca, ze mimo moich rad, Jej koncowki sie rozdwajaja (m-c temu podcinala), wiec koniecznie musze Jej przypomniec o tym reczniku, bo w trakcie tej rozmowy, zupelnie zapomnialam, a wiem, ze zawsze lubila w ten sposob dosuszac sobie wlosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że pomogłam:) U mnie jest odwrotnie, to ja podsuwam jakieś porady mojej mamie:D

      Usuń
  11. Stan moich końcówek bardzo się poprawił, od kiedy myję włosy rzadziej, chociaż używałam delikatnych szamponów. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje końcówki mają się o wiele lepiej od kiedy myję włosy rzadziej. Mimo, że wybierałam szampony z delikatnym detergentem, codzienne mycie znacznie wysuszało długość.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe:) Ja nie myje często więc nie mam takiego porównania, ale ogólnie też uważam, że codzienne mycie włosów w żaden sposób im nie służy. Jednak niektórzy muszą robić to tak często

      Usuń
  13. Chyba wszystko już napisałaś ;) Ja upinam włosy do snu i kiedy wychodzę na dwór (szczególnie o tej porze roku), podcinam i stosuję serum. A i tak ostatnio z końcówkami jest tak-sobie. Pewnie kwestia ubogiej studenckiej diety :P A raczej lenistwa i niechęci do gotowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd włączyłam do diety słonecznik i pestki dyni mam niewiele rozdwojeń końcówek, które obcinałam kilka miesięcy temu, może wypróbuj tego sposobu:) A serum napewno nigdy nie zaszkodzi:)

      Usuń
  14. Spełniam cały dekalog :D
    Jestem z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo!:)) Będę się Tobą inspirować:)

      Usuń
  15. Alternatywą dla serum na końcówki może być odrobina oleju. Według mnie to dużo lepszy pomysł, włosy przy okazji odżywiają się, nawilżają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety ten zamiennik się nie sprawdza, bo nie umiem nałożyć odpowiedniej ilości oleju. Ale chętnie dopiszę to do punktu o zabezpieczaniu końcówek:))

      Usuń
    2. Spróbuj na początku nałożyć olej na same końcówki na linii cięcia, na długości 1-2 cm. Potem ewentualnie wklep resztę w długość. Moje włosy ciężko jest obciążyć, dlatego mogę sobie pozwolić na nakładanie tak olejku na całą długość - w ogóle nie wyglądają na przetłuszczone.

      Usuń
    3. ale super masz:)) może się przekonam, bo mam arganowy a dodawany do masek i różnych rzeczy nie wpływa jakoś na moje włosy, więc może tak go zużyję:))

      Usuń
  16. Bardzo fajna notka. Jednak nie zawsze da się tak wszystkiego przestrzegać, np. - uważać na urazy mechaniczne - czasem się tego po prostu nie zauważy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że nie zawsze. Ja ciągle mam z tym problem, choć staram się mimo wszystko jak najbardziej uważać:)

      Usuń
  17. Bardzo przydatny post ;)
    Zależy mi na pięknych i zdrowych włosach więc Twojej rady mi sie przydadzą ;)
    Wczoraj właśnie podcięłam moje zniszczone końce i teraz mi tak jakoś brakuje moich włosów ;|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę:)) A co do włosów, nie martw się. Ja po obcięciu 5 centymetrów czułam się jakbym była łysa:D Szybko odrosną i napewno będą duużo zdrowsze niż wcześniej dzięki Twojej decyzji:)

      Usuń
  18. bardzo fajny post, napisany prosto i zrozumiale ;)
    moim dużym problemem jest niechęć do spinania włosów na noc ;/ ale walczę z tym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze związuję w kitkę, co jest najmniej bezpieczną fryzurą, także nie jesteś sama:)

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)