piątek, 4 października 2013

Włosowe grzechy, czyli wszystko o byciu hipokrytą...

Hej!

Tak jak w temacie, czyli wszystko na temat bycia hipokrytą:D Tyle piszę o tym żeby dbać o włosy, tu na nie coś nakładać, tam nakładać, psikać, wiązać itd, a jak to naprawdę wygląda w mojej sytuacji?


1. Niedelikatne rozczesywanie włosów

Odkąd mam grzebyk z TBS to i tak pół biedy, ale wcześniej najprawdę zdarzało się, gdy miałam tak okropne kołtuny, że wiele włosów łamałam na siłę rozczesując je szczotką... Jednak ciągle się motywuje do tego, aby w razie występowania splątań, rozczesać je najpierw palcami, a potem grzebieniem:)

2. Niezabezpieczanie końcówek

Z tym ostatnio regularnie walczę z dobrym skutkiem, jednak długi czas moje końce były niezabezpieczane i napewno przyczyniło się to w jakimś stopniu do powstawania zniszczeń:(

3. Całe życie w rozpuszczonych włosach..

Ostatnio polubiłam się trochę bardziej z moimi włosami w formie związanej, ale mimo wszystko wolę gdy jest czym 'machnąć' i nie jest to kitka :D

4. Spanie z mokrymi włosami

To również zdarza mi się czasami. Jeśli już do tego dochodzi, z racji tego, iż nie jestem nazbyt ruchliwa w nocy, po prostu przerzucam włosy przez poduszkę:)

5. Wyróżnianie partii włosów

Już pisałam w ostatnim poście o tym, że wszystko co nakładam, to tylko na włosy od ucha w dół. Skalpu nie dotykam, bo mam pewne opory. Chyba strach przed tym, że wypadną mi włosy:D Mimo, że np. oleje mogłyby wzmocnić meszki włosowe itd... Z tym szczerze mówiąc nie walczę, ale chyba czas zacząć:)

6. Dieta

Ciągle pracuje nad tym, aby była jak najbardziej bogata w cenne składniki, bo nie zapominajmy, że wszystko zaczyna się w organiźmie :)

Myślę myślę co by jeszcze dopisać i na myśl nasuwa się tylko 'więcej grzechów nie pamiętam...' takżę chyba czas kończyć:) Jeżeli uświadomię sobie coś jeszcze, to napewno dopiszę to do listy:)

A Wam mimo pielęgnacji zdarza się popełniać ciągle te same błędy? Macie ich na swoim koncie mniej niż ja?:))

2 komentarze:

  1. Kilka z tych grzechów sama popełniam. Ale i tak dbam o włosy dosyć dobrze więc nie mam dużych wyrzutów sumienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też czasami jestem niedelikatna przy czesaniu. i chodzę zwykle w rozpuszczonych włosach, ale wychodzę z założenia, że nie po to o nie dbam, żeby wiecznie je związywać... jakoś bardzo z tego powodu nie cierpią ;)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)