czwartek, 24 października 2013

Czemu nie mam TT..

Witajcie!

Prawie dwa miesiące temu kupiłam sobie drewniany grzebień The Body Shop. Myślę, że już odpowiedni czas na odrobinę dłuższą jego recenzję niż ta, która była w pierwszych wpisach. Zapraszam do czytania:)



Budowa

Grzebień jest solidnie wykonany z drewna, kupujemy go z naklejką to potwierdzającą:)

Cena

ok.19 zł. Na początku myślałam, że to dużo jak za taki grzebień i niezbyt chciałam go kupić, jednak dziś nie żałuję ani trochę tej decyzji, patrząc na to jak się spisuje:)

Dostępność

Z tym jest trochę gorzej. Myślę, że łatwiej będzie dostać go przez internet niż stacjonarnie. Mi jednak udało się go kupić na miejscu, w sklepie The Body Shop.

Czy się wygina?

Wiele dziewczyn wspomina o tym, że drewno przez to, że moknie pod wpływem czesania mokrych włosów czy też równomiernego rozczesywania odżywki wygina się w łuk. U mnie wygięcie jest minimalne i myślę, że nie zmieniło się ono od zakupu mimo, że grzebień jest przeze mnie moczony.

Czy jest wygodny?

Moim zdaniem tak. 'Całe życie' miałam kontakt tylko z szczotkami i grzebieniami z rączką aż do czasu przejścia na mój domowy TT i odkrycie jak wygodne mogą być szczotki podręczne:) Grzebień jest taki sam, użycie nie sprawia żadnych kłopotów, stabilnie trzyma się w dłoni.

Jak się spisuje? 

Od dwóch miesięcy czeszę się praktycznie tylko nim. Napewno nauczył mnie, choć ciągle to w sobie rozwijam, cierpliwości, ze względu na to, że rozczesanie nim włosów bez uprzedniego przeczesania dłonią może być problematyczne, wiadomo kołtuny itd. Szczotka dawała ten 'komfort', że mogłam nią ciągnąć przez całą długość włosów, wyrywać i łamać, ale były rozczesane, a ten grzebień nie idzie dalej gdy jest jakiś duży kołtun, bo ząbki się w nim blokują:D
Używam go również do równomiernego nałożenia oleju czy odżywki. W tym również jest niezastąpiony. Łatwość z jaką można go wyczyścić naprawdę jest niesamowita porównując np ze zwykłą szczotką, która ma materiałowe podszycie i długo potem wysycha.

Jak myję mój grzebień?

Oczywiście olej czy odżywka brudzą grzebień, dlatego po każdym takim zabiegu staram się go myć. Na początku bałam się, że jakoś pogorszę jego stan, dlatego robiłam to delikatnym szamponem Babydream, potem jednak spokojnie zaczęłam używać zwykłego mydła w płynie do rąk. Spłukuję to zimną wodą i od razu grzebień wycieram ręcznikiem papierowym wierząc, że wolniej będzie się odkształcał:)


     Czy mam jakieś porady dla osób, które myślą o jego użyciu?

Nie mogę się wypowiedzieć jak sprawuję się na lokach, choć wiele dziewczyn go chwali. Natomiast napewno mogę powiedzieć słowo o jego przechowywaniu. Ja trzymam go w takim pokrowcu na telefon z zamkiem. Dzięki temu mogę go śmiało wrzucać do torby:) Jeśli chcecie zmniejszyć okres czasu, w jakim rozdwajają się Wasze włosy właśnie przede wszystkim przez urazy mechaniczne czyli m.in. czesanie, to myślę, że warto się w ten grzebień zaopatrzyć:)


 A Wy czym się czeszecie? Wolicie szczotki czy grzebienie?:)


18 komentarzy:

  1. Ja dostałam od siostry pod choinkę TT i jestem z niego bardzo zadowolna, ale nie powiem, ten grzebień też mnie jakiś czas kusił:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja może kiedyś się skuszę na TT. Póki co nam jeszcze nie po drodze:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężko mi powiedzieć co wolę.
    Mam ten grzebień i szczotkę TT. Każde ma swoje zadania i w tej kwestii jest nie do zastąpienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W domu szczotka, w torebce zawsze grzebień - jest bardzo poręczny, nie zajmuje wiele miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam ani grzebienia ani TT ;) Uzywam szczotki drewnianej i troche rzadziej obecnie, szczotki z wlosiem dzika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wahałam się właśnie pomiędzy tym grzebieniem a drewnianą szczotką ,ale stwierdziłam , że on jest solidniejszy niż szczotka, którą miałam wówczas okazję kupić:)

      Usuń
  6. Takie grzebienie o dużych zębach naprawdę dobrze się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i są o tyle fajne ,że mogą pasować i lokom i prostym włosom:)

      Usuń
  7. Bardzo lubię ten grzebień. Jest idealny do rozczesywania moich delikatnych końcówek i nie rozprowadza sebum na włosach. Mam go już rok i absolutnie nic się z nim nie dzieje. Nie jest wygięty w ogóle. Naajczęściej czeszę nim suche, czyste włosy, ale służył mi też kiedy były brudne, mokre albo naolejowane. Wiele razy mi spadł z impetem na kafelki.
    Jego atutem jest też certyfikat FSC, który oznacza, że drewno użyte do produkcji pochodzi z lasów o gospodarce planowanej (w wolnym tłumaczeniu: następne drzewo już rośnie na miejsce tego, z którego powstał grzebień).
    Jak na grzebień jest dość drogi, ale naprawdę warto go mieć. No i uwielbiam czyścić go szmatką i olejkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także swój grzebień tbs mam prawie rok i myślę że będzie jeszcze mi służył kilka lat, nic się z nim nie dzieje, włosy są zadowolone i na dobre porzuciłam szczotki od kąd tylko uczesałam nim włosy.Do tt mnie nie ciągnie, za droga jak dla mnie :)

      Usuń
  8. Moje włosy bardzo ciężko rozczesać, także taki solidny, drewniany grzebień by mi się przydał ;)
    Ja szczotek w ogóle nie używam, także w najbliższym czasie pewnie się skuszę na drewniany grzebyk ;)
    http://workandart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam:))) szczotki przynajmniej plastikowe mogą tylko zaszkodzić przy włosach podatnych na plątanie

      Usuń
  9. faktycznie grzebień jest świetnie wykonany:) ja używam tylko TT ale mój mąż kupił zestaw jakiś w TBS i dał siostrze w prezencie więc miałam okazję się przyjrzeć :) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja trochę się bałam, że będą takie małe zadarcia, które będą ciągle haczyć o włosy i je dodatkowo niszczyć, a nic z tych rzeczy nie zauważyłam:)

      Usuń
  10. Ja mimo wszystko planuję zakupić TT, takim grzebieniem bym włosów w życiu nie rozczesała :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam tak samo, a jednak jakoś już funkcjonuję i to dobrze:) Ale TT również zamierzam kiedyś wypróbować:)

      Usuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)