środa, 28 sierpnia 2013

Mgiełka nawilżająca

      Witam!

     Nie zważając na to, iż jest to mój pierwszy wpis na blogu, chciałabym zacząć od przepisu na mgiełkę, którą ostatnio testuję.

                                           źródło: www.ilewazy.pl

 Z pewnością każda włosomaniaczka zna już zbawienne działanie na włosy siemienia lnianego. 
Maski, płukanki przygotowane z nasion lnu wspaniale nawilżają włosy, nadają im połysku i poprawiają ich kondycję. Jednak jak inaczej wykorzystać żel lniany lub co z nim zrobić, gdy ugotowałyśmy go za dużo?

Na wstępie przepis na żel lniany, z którego korzystam:

1 łyżka siemienia lnianego, 1 szklanka wody. Gotuję ok 15 minut starając się ciągle mieszać, bo ziarenka lubią przywierać. Potem przelewam glutka przez sitko i zostawiam do ostygnięcia.
Jeżeli chcecie uzyskać bardziej gęsty żel, wystarczy wsypać 2 łyżki ziarenek do 1 szklanki wody. Jednak wtedy może być problem z oddzieleniem go od nasion.

1. Nawilżająca maseczka na twarz

Najlepiej ciepły (nie gorący!) żel lub ziarenka, które pozostają jako zbędny produkt, a znajduje się na nich ciągle dużo śluzu, nałożyć na oczyszczoną twarz i poczekać 10,15 minut. Maseczka wspaniale nawilża skórę i daje efekt odprężenia. W czasie trzymania na twarzy, będziemy czuć efekt ściągnięcia.

2. Mgiełka do włosów

Żel lniany rozcieńczamy wodą ( w moim przypadku była to woda mineralna) w proporcjach mniej więcej 1:1 bądź też 1:2, przelewamy do atomizera i gotowe:)

Co zauważyłam?
Mgiełkę przygotowywałam dwa razy. Za pierwszym razem było to w formie eksperymentu - miałam za dużo żelu, a moje biedne włosiska błagały o nawilżenie i kombinując nad jakimś superskomplikowanymi przepisami przypomniałam sobie właśnie o nim. Proporcje wówczas były 1:2. Włosy spryskiwałam kilka razy dziennie, wspaniale błyszczały po wyschnięciu, widać było nawilżenie i cudownie się układały.

Drugie podejście było w skutkach mniej udane. Pomimo bardziej stężonego żelu (1:1 z wodą) oraz 5 kropel aloesu zat. x10 w ilości ok.125 ml na włosach nie ma już takich efektów jakie były zauważalne wcześniej. 

Myślę również, że zastosowanie żelu jako balsamu przed kąpielą do zmycia w czasie jej odbywania dobrze by się spisało i dało ładny efekt na skórze.

Ważne!

Pamiętajmy, że nasze samoróbki mają krótkie terminy ważności, więc nie należy przygotowywać porcji, których nie bedziemy w stanie zużyć w przeciągu kilku dni, do tygodnia.
Zawsze jednak możemy dodać do nich konserwant ze sklepu z półproduktami bądź też witaminę E, czyli naturalny konserwant przedłużający ważność produktu :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)