sobota, 31 sierpnia 2013

Domowe wcierki

Witam!

Każda z nas chciałaby na pewno w szybki sposób przyśpieszyć przyrost, zwiększyć ilość włosów i sprawić by były grube i lśniące. Niestety, nie można tego zrobić w jedną chwilę, a jedynie wytrwałość i regularność mogą przynieść po dłuższym czasie wymarzone efekty. Dzisiaj chciałabym trochę napisać o wcierkach, które możemy zrobić same w domu.

Co będzie nam potrzebne do zrobienia wcierki?

Myślę, że przede wszystkim zapał i wytrwałość. Musimy już na starcie nastawić się na to, że jeśli nie będziemy używać wcierki regularnie, to nie spełni ona wszystkich naszych oczekiwań, a jedynie ich niewielką część. Sama mam duży problem z sumiennym wcieraniem, więc wiem o czym mówię:D

Przed przejściem do szczegółów, chciałabym przypomnieć, żeby przed nałożeniem ich na skalp, zrobić próbę uczuleniową

Z czego możemy zrobić wcierki?

Pierwsza grupą będą wcierki, których zrobienie nie wymaga od nas żadnego większego wkładu :

1. Wcierki ziołowe:

 Im bardziej stężoną wcierkę chcemy otrzymać, tym więcej torebek lub łyżeczek ziół zalewamy gorącą wodą i odstawiamy pod przykryciem na jakiś czas:)

Jakich mieszanek ziół możemy używać?
  • szałwia - może być pomocna w walce z łupieżem i innymi podrażnieniami skóry głowy, przyciemnia włosy
  •  skrzyp - dzięki m.in zawartości krzemu wzmacnia włosy oraz może zapobiec problemowi przedwczesnego siwienia 
  • pokrzywa - może przyspieszyć wzrost włosów, wzmocnić je
  • zielona herbata - ma naturalny filtr UV, może wpłynąć na szybszy wzrost włosów, pomóc zmniejszyć problem nadmiernego przetłuszczania
Ważne!

Pamiętajmy, że zioła mogą wysuszać włosy i skalp, więc stosując wcierki ziołowe pamiętajmy o utrzymaniu jak najwyższego poziomu nawilżenia


2. Kawa

Należy zaparzyć mocną kawę, odczekać i wcierać ja w skórę głowy. Jak wiadomo kawa działa stymulująco, więc powinna przyspieszyć przyrost:)

3. Sok z aloesu

Słyszałam, że wcieranie go w skalp przyspiesza wzrost włosów. Przymierzam się do wypróbowania tego przepisu, jednak z racji tego, że sam sok może nam przesuszyć skórę, bedę go trochę rozcieńczać z wodą.


Wcierki, do przygotowania których trzeba się bardziej wysilić:) 


1.Wcierka cebulowa

Obieramy pół cebuli, ścieramy ją na tarce a potem przez sitko przecedzamy sok. Aplikujemy go na skórę głowy. Zrobiłam tą wcierkę raz, ale zamierzam do niej wrócić. U mnie wyglądało to tak, że nałożyłam sok na chyba dwie godziny przed myciem. Nie użyłam jej ponownie, ponieważ przy każdym kolejnym myciu, gdy skóra głowy była wilgotna, bardzo wyraźnie czuć było zapach cebuli:C Znikał on na szczęście gdy włosy wysychały.
Jest też druga wersja tego przepisu, aby cebulę pokrojoną w plastry wrzucić do wody i odstawić na kilka dni, aby sama puściła sok. Wtedy aplikować rozcieńczony z wodą na skalp.
Wcierka ta powinna wzmocnić włosy, przyśpieszyć ich wzrost i zatrzymywać wypadanie włosów.

2. Wcierka czosnkowa

 Sok uzyskujemy z ząbków czosnku. Do niej również się przymierzam, jednak boję się powtórki z rozrywki jak z cebulą. Ale myślę, że ją wypróbuję , bo efekty mogą być bardzo zadowalające-powinna przyśpieszyć przyrost. Efekty opiszę tutaj.

3. Wcierka z czarnej rzepy

Należy pokroić warzywo na mniejsze części i zetrzeć na tarce, po czym przecedzić papkę przez sitko a powstały sok nałożyć na skórę głowy. Jak wiemy, rzepa jest wykorzystywana w wielu kosmetykach (przynajmniej tak mówią ich opakowania:)) Jest to warzywo, którego właściwości na stan włosów znane są już od bardzo dawna . Wcierka ta powinna sprawić, że przestaną nam wypadać włosy i wyrosną nowe, mocniejsze. Podobno zapach jest okropny, ale czego się nie robi dla mocnych, zdrowych włosów:)

Jako wcierki możemy stosować również oczywiście oleje, które pasują naszym włosom (wspomnę o tych, których wcieranie poleca się według mnie najczęściej):
  • kokosowy- może przyspieszyć porost
  • rycynowy- może wzmocnić włosy, przyspieszyć porost oraz sprawić, że nasze baby hair bedą wyrastały odrobinę grubsze niż reszta włosów
Nie wspomnę o olejach indyjski, bo o nich będzie całkiem osobny wpis:)

Teraz (ponownie) najważniejsza uwaga

Wszystkie wcierki, o których wspomniałam mogą uczulać. Przed nałożeniem czegokolwiek na skalp, powinnyśmy zrobić próbę uczuleniową a dopiero potem przejść do aplikacji. Jeżeli w czasie, gdy już nakładamy na skórę jakiś produkt czujemy pieczenie albo inne wyraźne znaki, że naszej skórze się to nie podoba, powinnyśmy się zastanowić nad tym, czy chcemy to kontynuować. Może okazać się, że narazimy się na niemiłe następstwa naszych eksperymentów.


Sama mam duże opory by nakładać coś na skórę głowy. Waham się nawet przy maskach czy olejach, które przecież nie powinny niczym grozić . Przed każdą wcierką, którą stosowałam, robiłam próbę uczuleniową i do tego też Was zachęcam:)

O tym, jak wygląda moja aplikacja wcierek napiszę w kolejnym poście:)

 Trzymajcie się!

1 komentarz:

  1. Jeśli chodzi o kawę... wlewasz kawę w całości wraz z fusami na skórę? ;)

    OdpowiedzUsuń

Uważam, że dżentelmeni nie rozmawiają o oczywistościach, dlatego nie muszę pisać o szanowaniu zdania każdej osoby. Kochajmy się i nie spamujmy:)